Meta title: Jak czytać oferty nieruchomości w Szczecinie – poradnik
Meta description: Zdjęcia, metraż, rzut i opis potrafią mylić. Sprawdź, co wyczytać z ogłoszenia, zanim umówisz pierwszy pokaz i zaplanujesz remont mieszkania.
Zdjęcia robione szerokim kadrem potrafią optycznie powiększyć salon. Opis „do odświeżenia” bywa równie dobrze malowaniem ścian, jak wymianą instalacji. Poniżej znajdziesz sposób, jak wyciągnąć z ogłoszenia konkretne fakty, zanim pojedziesz na pierwszy pokaz.
Od czego zacząć przeglądanie ogłoszeń
Zacznij od własnej listy, a nie od portalu. Zapisz budżet, minimalny metraż, liczbę pokoi i dzielnice, które wchodzą w grę. Dopiero z takim filtrem zaczynasz oglądać ogłoszenia.
Wstępną selekcję zrobisz wygodnie w domu. Wystarczy porównać oferty nieruchomości szczecin z kilku źródeł, także z bazy biura Mikulski Nieruchomości, gdzie obok mieszkań są domy, działki i lokale użytkowe. Z każdego ogłoszenia notuj te same dane. Dzięki temu później porównasz je uczciwie.
Zdjęcia pokazują mniej, niż się wydaje
Szeroki kadr i dobre światło
Obiektyw szerokokątny rozciąga przestrzeń. Pokój wygląda na większy, a korytarz na szerszy. Zdjęcia traktuj więc jak ilustrację, a wymiary bierz z rzutu.
Czego w kadrze nie ma
Sprawdź, czego nie widać. Rzadko zobaczysz stan okien, sufitów w narożnikach albo widok z okna w pochmurny dzień. Jeśli ogłoszenie ma wiele zdjęć salonu i ani jednego łazienki, dopytaj właśnie o nią.
Rzut mieszkania mówi więcej niż opis
Rzut to najuczciwszy element ogłoszenia. Nie da się go upiększyć filtrem. Oczami projektanta sprawdzasz na nim kilka rzeczy:
- ustawność ścian – czy zmieszczą się łóżko, szafa i stół jadalniany,
- położenie łazienki i pionów – ich przenoszenie zwykle mocno podnosi koszt remontu,
- ściany nośne – nie burzy się ich bez projektu i zgody,
- strony świata – od nich zależy, ile światła dostanie każdy pokój,
- korytarze – metry, które nic nie dają, a kosztują tyle co reszta.
Jeśli ogłoszenie nie ma rzutu, poproś o niego. Brak rzutu to też informacja.
Jak czytać typowe zwroty z opisu
Opis pisze sprzedający albo pośrednik, więc brzmi optymistycznie. Nie zakładaj złej woli. Po prostu każde określenie da się zrozumieć na dwa sposoby.
|
Zwrot w opisie |
Co może oznaczać |
O co dopytać
|
|
„Do odświeżenia” |
Malowanie i podłogi, ale też większy remont |
Wiek instalacji, stan łazienki i okien |
|
„Do własnej aranżacji” |
Stan deweloperski albo puste wnętrze |
Co zostaje w cenie i jakie są wykończenia |
|
„Widok na zieleń” |
Zieleń z jednego okna, reszta od ulicy |
Na którą stronę wychodzą pokoje |
|
„Ciche mieszkanie” |
Cisza w godzinach pokazu |
Wizyta o innej porze dnia |
|
„Funkcjonalny układ” |
Opinia sprzedającego |
Rzut z wymiarami |
Policz remont, zanim polubisz cenę
Cena z ogłoszenia nie jest kosztem mieszkania. Dochodzą remont, meble i czasem zmiana układu ścian. Tańsze mieszkanie do generalnego remontu bywa w efekcie droższe od takiego, które wystarczy pomalować.
Wyobraź sobie dwa mieszkania o podobnym metrażu. W pierwszym musisz wymienić instalacje i łazienkę. W drugim zmieniasz tylko podłogi i farbę. Po roku może się okazać, że tańsze ogłoszenie okazało się najdroższą decyzją.
Przeglądając oferty nieruchomości w Szczecinie, zwracaj więc uwagę na wiek budynku i stan części wspólnych. Kosztorys remontu zamów u wykonawcy jeszcze przed ofertą zakupu. Nie opieraj się na własnym szacunku.
Pytania do pośrednika przed pierwszym pokazem
Dobre pytania oszczędzają czas obu stronom. Zadaj je przed wizytą, najlepiej mailem albo telefonem:
- Czy stan prawny jest uregulowany i jakie dokumenty są gotowe?
- Jakie są miesięczne opłaty i co wchodzi w ich skład?
- Czy w mieszkaniu były remonty i kiedy?
- Co zostaje w cenie, a co sprzedający zabiera?
- Dlaczego sprzedaje i jak długo trwa sprzedaż?
Licencjonowany pośrednik zna dokumenty i potrafi wskazać, czego jeszcze brakuje. Jeśli finansujesz zakup kredytem, zapytaj o pomoc przy jego wyborze. Biuro Mikulski Nieruchomości deklaruje na swojej stronie bezpłatne wsparcie w doborze kredytu hipotecznego. Dobrze jest znać budżet jeszcze przed oglądaniem.
Pierwszy pokaz: co zmierzyć i sprawdzić na miejscu
Zabierz miarkę, latarkę w telefonie i rzut z ogłoszenia. Zmierz najważniejsze ściany i porównaj wymiary z rzutem. Odchylenia zdarzają się częściej, niż myślisz.
Odkręć wodę w kuchni i łazience. Zobacz, jak szybko robi się ciepła i czy ciśnienie jest równe. Otwórz okna i posłuchaj ulicy. Sprawdź zasięg telefonu w każdym pokoju, także w łazience.
Na koniec spójrz na sufity i narożniki w poszukiwaniu plam i pęknięć. Zrób zdjęcia tego, co Cię zaniepokoiło. Pokażesz je potem wykonawcy i dostaniesz realną wycenę.
Artykuł sponsorowany